Podsumowanie kolędy 2015

Statystyka: Przyjęło nas 2261 rodzin. 522 domy i mieszkania zostały zamknięte przed księdzem, co stanowi 23 % wszystkich rodzin. Powody są zapewne różne.

Ale jeśli ktoś uważający się za katolika nie otwiera domu od kilku lat i przez cały rok nie chce się spotkać z kapłanem, to świadczy, że brakuje mu dobrej woli. Taka postawa ma swoje konsekwencje na przyszłość i jest dobrowolnym stawianiem siebie poza wspólnotę Kościoła. Czy wtedy parafia może wydać jakiekolwiek zaświadczenie? Czy taka rodzina ma prawo oczekiwać od Kościoła dla swoich dzieci sakramentu chrztu św., Pierwszej Komunii, sakramentu bierzmowania, czy sakramentu małżeństwa? Albo prosić o pogrzeb katolicki…? 

Na terenie parafii mieszka 7787 osób deklarujących swą przynależność do wiary katolickiej. Mieszka 27 rodzin Świadków Jehowy (w sumie 82 osoby), 2 rodziny prawosławne (6 osób), 8 protestantów, 4 osoby zdeklarowały się jako niewierzące.  

Z każdym rokiem wzrasta liczba młodych ludzi mieszkających razem ze sobą na wzór małżeństwa. Bez żadnego związku spotkaliśmy 88 par – o 3 więcej niż w poprzednim roku. Bez ślubu kościelnego, tylko w związku cywilnym żyją 134 pary – o 9 więcej niż przed rokiem. Są tacy, którzy wyprowadzają się od rodziców, ale i tacy, którzy z rodzicami mieszkają. A nawet spotkaliśmy mieszkanie, że rodzice się wyprowadzili, by dzieci miały gdzie mieszkać razem. A mówiąc językiem wiary – gdzie grzeszyć. I najczęściej zawsze pada stwierdzenie. „Co my możemy? Takie czasy. Muszą się dopasować”. A nasz wielki rodak, św. JP II nauczał: „Nie żyje się, nie kocha się, i nie umiera się na próbę”.

Niestety, nadal wielu mieszkańców naszej parafii wyjeżdża w celach zarobkowych. Młode małżeństwa pracują poza granicami kraju. Zdarzało się, że w mieszkaniach czekali ich rodzice prosząc, by poświęcić te mieszkania. Wielkim problemem jest też samotność wielu osób. Dzieci, które zostały w Polsce tęsknią za rodzicami, którzy pracują w innych krajach. To smutne doświadczenia kolędowe.

Smuci niestety też małe zainteresowanie sprawami parafii. W nielicznych domach pytano o prace remontowe, czy też o podłączenie obiektów parafialnych do miejskiego ogrzewania. Chęć przyjęcia młodzieży do swoich domów i mieszkań zadeklarowało 27 rodzin (na ponad 2 tys.) To ok. 60 młodzieży. Do nikogo nie mamy pretensji. Zawsze podkreślaliśmy, że to rodzina najlepiej wie, czy i ile osób będzie mogła przyjąć. Może gdy będzie bliżej ŚDM, znajdą się jeszcze chętni? Choć – jak podkreślaliśmy, bazę noclegową trzeba zaplanować wcześniej.

Prosiłem także o ewentualne zgłoszenia kandydatów do Rady parafialnej. Tylko padło jedno zgłoszenie. 

Poruszony też został temat parkingu przykościelnego i parkujących tam – niestety wiele samochodów. Podkreślam jeszcze raz – to nie jest parking publiczny. To jest parking parafialny. Już nie jeden raz ten temat podejmowałem. Od razu docierały do mnie głosy – proboszcz chce zarobić. (Tak na marginesie od tych, którzy uczynili sobie z parkingu parafialnego parking prywatny, pewnie trzeba by było pobierać opłatę – na rzecz parafii). Nie można zgodzić się na to, by całymi tygodniami przestawały tu prywatne samochody. Szczególnie utrudnia to zaparkowanie parafianom w niedzielę i w soboty, zwłaszcza gdy są śluby. W poprzednią niedzielę, gdy spadł śnieg, od razu było widać, które samochody spędziły na parkingu nockę. Dziś też to widać. A przyjeżdżający na mszę św. nie mieli gdzie zatrzymać swoich pojazdów.

Do tej pory, gdy zamykałem bramy, bardzo szybko znajdowali się wandale, którzy niszczyli instalację elektryczną. Rozmawiałem z dzielnicowym i ze Strażą Miejską. Są skuteczniejsze środki – mandat lub odholowanie pojazdu. A to wiąże się z dodatkowymi opłatami. Bardzo więc proszę, by właściciele pojazdów – jeśli pozostaną one na placu parkingowym bez mojej wiedzy w soboty po godzinie 15.00 (bo później najczęściej są śluby) i w niedziele – liczyli się z interwencją Policji lub Straży Miejskiej.

Poza tym Moi Drodzy, jeszcze jedna sprawa związana z parkowaniem. Przez parking przechodzą księżą wikariusze, idąc do szkoły. Zdecydowana większość parkujących traktuje księży jak powietrze. Dotyczy to także przechodzących przez parking z osiedla Kopernika. Kultura osobista wymaga, by pozdrowić przechodzącego kapłana. Tym bardziej, że w pewnym sensie jest właścicielem tego miejsca. Gdyby ktoś zaparkował na Waszym podwórku, albo dokonywał czyszczenia lub naprawy samochodu – jak byście zareagowali?       

Na koniec pragnę wyrazić wdzięczność za życzliwe przyjęcie w większości mieszkań i domów. Za serdeczność, wspólną, głośna modlitwę, za świadectwo wiary. Dziękuję także za wszystkie ofiary składane podczas wizyty kolędowej. Są one wyrazem  troski o potrzeby wspólnoty Kościoła zawartej w 5. Przykazaniu Kościelnym. Każdy z parafian wie, ile ofiarował. Zapisane jest to nie tylko w archiwum parafialnym, ale przede wszystkim w wiecznej księdze w niebie. To dzięki Wam i Waszym ofiarom udało się dokończyć renowację naszej świątyni oraz dokonać podłączenia obiektów parafialnych do miejskiego ogrzewania jak również wspomóc innych, m. in. misje, Caritas, Seminarium, budujące się kościoły, naszą diecezję.

Mam nadzieję, że te wszystkie doświadczenia kolędowe będą mobilizowały Rady Parafialne do refleksji oraz sformułowania wniosków, które wytyczą kierunki prac gospodarczych i duszpasterskich naszej parafii. 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *