Pielgrzymka do Wilna i… nie tylko

Odbyła się w dniach 24 – 27 czerwca 2010. Udział w niej wzięło 25 osób z Gostynina, Płocka, Włocławka i Bogurzyna. Choć z różnych miejscowości i parafii stworzyliśmy wspaniałą grupę pielgrzymkową: rozmodloną i rozśpiewaną – piosenką religijną, biesiadną i turystyczną. Można powiedzieć – grupa do tańca (też były) i do różańca.

 

Wyruszyliśmy rankiem czerwca z Gostynina, po drodze zabraliśmy pielgrzymów z Płocka. Droga daleka – do samego Wilna. Wspaniały młody kierowca – p. Rafał – dowiózł nas bezpiecznie do Wilna. Nocowaliśmy w klasztorze sióstr służek. Położony ok. 6 km od Ostrej Bramy dał nam wspaniały wypoczynek – cisza, rozmodlone siostry, wspaniała kolacja. Następnego dnia rankiem wyruszyliśmy na zwiedzanie. Rozpoczęliśmy je od cmentarza na Rossie, od grobu „Matka i Serce Syna”. To grób Matki marszałka Piłsudskiego oraz jego serce. wokół pomniki legionistów Piłsudskiego, poszarpane kulami bolszewików. To się nazywa wierność. czuwanie przy grobie swojego marszałka aż do śmierci. Zasłuchani w słowa przewodniczki – p. Aliny – Polki mieszkającej na Litwie zarówno przy grobie matki jak podczas wędrówki po cmentarzu, czuliśmy polskość niemalże na każdym kroku.

Następnie udaliśmy się do dzielnicy Antokol. Nawiedziliśmy domek, w którym mieszkała św. s. Faustyna – Apostołka Bożego Miłosierdzia. To tu otrzymała polecenia namalowania Obrazu Jezusa Miłosiernego. Z tego miejsca chodziła do swojego spowiednika – dziś bł. ks. Michała Sopoćki – ok 6 km pieszo, by udzielać wskazówek malarzowi. Dziś w tym miejscu są jej relikwie oraz relikwie bł. ks. Michała. Odmówiliśmy koronkę do Bożego Miłosierdzia i szybciutko udaliśmy się do kościoła św. Piotra i Pawła na Antokolu – perełki baroku. Podziwialiśmy kościół pełen stiuków – najpiękniejszy w Wilnie, na wskroś polski, jego fundatorem był polski szlachcic Pac. To jedyny kościół, który zawsze był Polski. Dziś także służy Polakom w Wilnie i na Litwie.

Następny punkt programu to szczyt naszej pielgrzymki. Pobyt u Tej, o której tak pięknie pisał Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” – Ta, która w Ostrej świeci Bramie. Byliśmy sami – w trakcie odprawianej eucharystii dochodzili inni pielgrzymi – głównie Polacy. To, co czuliśmy w tym miejscu – nie da się wypowiedzieć w słowach. Co Maryja powiedziała nam – pozostanie na zawsze w naszych sercach. Niewątpliwie był to kulminacyjny punkt naszej pielgrzymki. To jedno z tych miejsc na świecie, gdzie człowiek czuje się jak u siebie, jak w domu, jak u Matki. Dziękujemy Ci Maryjo za te chwile tak bliskie naszemu sercu.

A po przewie obiadowej – wędrówka po wileńskiej Starówce: miejsca związane z naszymi wieszczami: Adamem Mickiewiczem, Juliuszem Słowacki, Józefem Ignacym Kraszewskim, czy Cyprianem Norwidem. Uniwersytet Wileński, Pałac Prezydencki, Kościół Ducha św. – przepiękny, barokowy – tu dawnej był oryginał Obrazu Jezusa Miłosiernego, oczywiście byliśmy też w kościółku położonym ok. 300 m dalej i modliliśmy się przed Obrazem Jezusa Miłosiernego. I wreszcie katedra z posągami św. Heleny, św. Stanisława i św. Kazimierza Królewicza królującymi nad miastem. Piękna kaplica z relikwiami św. Kazimierza oraz polskich książąt i królów – aż żal, że tak mało czasu na zwiedzanie tych miejsc – tak mocną tętniących polskością.

Zwiedzanie zakończyliśmy ok 20.00, a po kolacji jeszcze raz pojechaliśmy pod Ostrą Bramę i spacerkiem jeszcze raz powędrowaliśmy po Starówce, kończąc go przy katedrze.

Następnego ranka po odprawionej mszy św. pojechaliśmy do Trok – słyną z pięknego zamku na wyspie oraz z mieszkających tam Tatarów karaimskich. Oczywiście kosztowaliśmy wspaniałych karaimskich przysmaków – jedliśmy kibiny i popijaliśmy karaimskim rosołkiem.

Droga do Polski upłynęła nam bardzo szybko. W Sejnach nawiedziliśmy bazylikę Wniebowzięcia NMP i pojechaliśmy na Wigry. Piękny barokowy kościół, klasztor pokamedulski oraz apartamenty papieskie – Jana Pawła II – były celem naszej wizyty w tym miejscu. Jeszcze tylko panorama jeziora Wigierskiego z wieży klasztoru i ruszyliśmy na nocleg do Augustowa.

Zakwaterowanie nad rzeką Nettą, w pobliżu jeziora Necko, aż chciało nam się nucić piosenki: „Augustowskie noce” i „Beata”. Rzeczywiście pozostanie nam ten wieczór długo w pamięci. Najpierw akordeonista, później Cyganie i bardzo miły wieczór w gronie pielgrzymów… aż żal było iść spać… po północy 🙂

Rankiem udaliśmy się na przystań skąd statkiem „papieskim” – płynął nim Jan Paweł II, i z tym samym kapitanem – popłynęliśmy do Studzienicznej. To sanktuarium Królowej Podlasia. Uczestniczyliśmy tam we mszy św,. wraz z motocyklistami, uczestnikami wieczoru „automoto” z Augustowa. Niesamowite wrażenie zrobili na nas uczestniczy tegoż rajdu, którzy uczestniczyli w eucharystii w skórzanych strojach, modlący się o bezpieczeństwo na czas podróży oraz za swoich kolegów i koleżanki, którzy zginęli na drogach. Po mszy św. dzieliliśmy się z nimi i z innymi pielgrzymami chlebem złożonym przez nich na ołtarzu podczas mszy św.  Jeszcze większe wrażenie zrobiły ich pojazdy – motocykle.

Pełni wrażeń – duchowych, estetycznych i krajobrazowych wróciliśmy wieczorem do naszego miasta – chyba wszyscy z jednym pragnieniem. Wrócić kiedyś jeszcze raz na ten piękny – maryjny i polski szlak.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *